Esencja esencją koreańskiego rytuału

koreanska-pielegnacja

Kontynuując szczegółowe omawianie koreańskiego rytuału 10 kroków dochodzimy do esencji. To chyba najbardziej enigmatyczny element koreańskiej sztuki pielęgnacji. Jednocześnie jest to także etap absolutnie kluczowy. Dziś spróbuję więc uchylić rąbka tajemnicy i dowiedzieć się, o co właściwie tyle hałasu.

Tajemnica

Jeśli tu jesteście, to na pewno wiecie już co nieco o koreańskim rytuale, a przynajmniej o nim słyszałyście. W końcu wracam do niego regularnie w swoich wpisach. Może właśnie próbujecie go zbudować, a może już to zrobiłyście, ale szukacie czegoś nowego/innego, by go urozmaicić. Na pewno więc słyszałyście o esencji, która stanowi serce rytuału. Jednocześnie jednak spowija ją mgła tajemnicy. Mam wrażenie, że ta enigmatyczność ma prostą przyczynę – esencja to twór azjatycki, raczej nieznany w europejskim kręgu kulturowym. Jeśli więc myślałyście, że to jakaś magiczna mikstura warzona o północy podczas pełni księżyca w Dniu Durina, zmartwię Was. Esencja to coś na kształt serum napakowanego substancjami aktywnymi. Ot, i cały czar prysł ;).

Bez esencji? Nie, dziękuję!

Dla wielu Koreanek rytuał bez esencji jest jak dla nas Wigilia bez karpia, albo Tłusty Czwartek bez pączka. Jeśli włączyłyście już esencję do swojego własnego rytuału, to zapewne zauważyłyście różnicę. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłyście – koniecznie spróbujcie. Koreanki wiedzą co robią. W rytuale każdy element ma swoje miejsce, a setki lat tradycji pozwoliły dopracować go do perfekcji. I tak od lat każde pokolenie przekazuje kolejnemu miłość do esencji jako kluczowego i niezastąpionego elementu rytuału.

I po co to wszystko?

Zacznijmy od wyglądu. W porównaniu z serum esencja ma bardziej wodnistą konsystencję i jest mniej skoncentrowana. Zawarte w esencji aktywne składniki pomagają przede wszystkim nawilżyć skórę. Ponadto rozjaśniają i ujędrniają ją. Ale to nie wszystko – esencja pomaga także wyrównać koloryt i zmniejszyć widoczność zmarszczek. Esencję trzeba koniecznie wklepać w skórę całej twarzy. Dzięki niej Wasza cera stanie się też jaśniejsza. A przecież to jeden z głównych celów w koreańskiej filozofii pielęgnacji skóry.

A w bonusie…

Mam nadzieję, że przekonałam Was już, by dać szansę esencji. Na koniec mam jednak jeszcze jeden argument przemawiający za włączeniem jej do Waszego rytuału. Esencja sprawdza się równie dobrze w pielęgnacji włosów! Dzięki niej stają się one bardziej miękkie i błyszczące. Esencja dostarczy też składników odżywczych włosom z tendencją do łamania się. Najlepiej używać jej po każdym myciu głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *